Bieg Katorżnika....
nikt, kto nie przebiegł tej tasy, kto nie pokonał bagien i rowów melioracyjnych nie będzie wiedział co to jest. Zdjęcia tylko w niewielkim stopniu oddają wrażenia z trasy, tym bardziej że znależć się na tej trasie to znaczy ją przebiec. Ja też, przyznaję szczerze, znam ją tylko z opowieści Katorżników, Bogusi, Kasi, Adama i Piotrka..... 9 km morderczej trasy... wiele osób wycofuje się w połowie trasy, nie wytrzymują morderczego tempa! Dlatego nie ma zwycięzców tego biegu. Każdy kto dobiegnie do mety, otrzymuje Podkowę Katorżnika! tu każdy kto dobiegnie, niezależnie w jakim czasie, jest ZWYCIĘZCĄ!!!!!!!
Do Biegu Katorżnika z Grupy Śląsk startowały w tym roku cztery osoby. Wszyscy zostali KATORŻNIKAMI!!!!!
Bogusia, Piotrek, Adam, Piotrek, startowali razem z druzynami z Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Polski Zbrojnej, w towarzystwie takich znakomitości jak Generał Polko..... drużyn było bardzo wiele, ogólnie do biegu drużynowego wystartowało około 100 osób, a nasi Katorżnicy wcale nie przybiegli na ostatnim miejscu!!!!! Olbrzymią niespodzianką było wręczenie naszej ekipie Katorżników statuetki za zdobycie 4 miejsca!!!!!!!!!!!! Nagrodę osobiście wręczał im gen. Roman Polko w towarzystwie dowódcy 1-go Pułku Specjalnego Komandosów z Lublinca i Prezesa Wojskowego Klubu Biegacza Meta (organizator Biegu)
Największym zaskoczeniem dla nas było zakwalifikowanie się naszych Katorżniczek Bogusi i Kasi do Biegu o Złotą Podkowę Katorżnika!!!!
Na drugi dzień z fasonem na twarzy i łzami bólu przygotowywały się do biegu. Poobijane i podrapane nogi, rwący ból ścięgien ramion i pokaleczone dłonie nie napawały optymizmem....., cóż dalej pisać..., dobiegły po swoje ZŁOTE PODKOWY KATORŻNIKÓW
Zdjęcia mówią same za siebie....
Potem jakby mimochodem zajęły 6 miejsce w Mistrzostwach Polski Biegu Tyłem:) i puchar 6 miejsce:)
Trzeba wspomnieć że nasza Simona zdobyła nagrodę w wyścigu rowerowym MTB na dystansie 30 Kilometrów!!!!!!
Swojego Małego Katorżnika zdobył również Adrian, najmłodszy uczestnik naszego wypadu. Może nie w konkurencjach, bo nie brał w nich udziału, ale tyle ile miał do biegania kilometrów, załatwiania i organizowania zaopatrzenia obozu to tylko Cześć mu i Chwała że nie zwątpil ale załatwił:) Żelazo nie klęka:)
Pozdrawiam, Bosman
|